niedziela, 1 lutego 2015

Zima

Zachwycam się niezmiennie, ale wiosny mi się chce już bardzo, bardzo,
Wykoty w pełni, zmierzamy powoli do końca,  o tym może następnym razem ...

Dzisiaj chciałam Wam tylko kawałek zimowej krainy zostawić, z tego co wiem, nie wszyscy mają, więc się chętnie podzielę, a nawet mogłabym Wam ją oddać :)
Nie mam w zwyczaju wjeżdżać na górkę zimową porą, no ale cóż zdarzyło się raz w piątek wieczorem. Deszcz padał, zakupy ciężkie i nic nie wskazywało, że rankiem będzie tak. Pół dnia z Młodym odśnieżaliśmy nim odważyłam się zjechać
Obowiązków sobie dokładam w ostatnim czasie. Zmęczona jestem, ciężko się samotnie pcha to wszystko do przodu.
Pozdrawiam i do napisania. 



















15 komentarzy:

  1. ale pięknie...Pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko zima nadal trwa. Wczasowicze, turyści i narciarze się cieszą. Właściciele pensjonatów, wyciągów itp również. Ja mniej jakoś w tym roku się zimą zachwycam.
      pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Zimno, szczególnie rano i wieczorem. Wykoty miałam do obórki 10 razy dziennie zaglądałam non stop przez ostatni trzy tygodnie. Przemarznięta jestem totalnie. Pani ziemie z chęcią już podziękujemy ;-)

      Usuń
  3. Oj jak pięknie, a u mnie śniegu tylko troszkę... I wiosna tuż, tuż bo dzisiaj rano usłyszałam, że sikorki już nadają wiosennie. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Andziu jak słonko zaświeci w okna to faktycznie jakoś wiosenniej i dzień dłuższy ale jeszcze czas na zieloną panią
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  4. Prawdziwa zima u Was... troszkę zazdroszczę, bo pięknie ;) ale sama wiem, jak ciężko jest w pojedynkę stawiać czoła codzienności... więc współczuję.
    Bardzo jestem ciekawa, jak poszły wykoty. Może na Kozolinie coś napisałaś?
    Trzymaj się Magdo, wiosna niedaleko ;)
    Uściski ślę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Inkwi zima faktycznie sobie o nas przypomniała w tym roku. Myślałam, że się uda tak jak w tamtym. No ale trochę jej musi być, toć w górach mieszkamy ;-)
      Z tą samotnością to jest właśnie tak, coś za coś. Czasami mam chwilę że się łamię. No ale proza życia, wiesz jak jest. 6 lat mieszkamy a remont nie dokończony więc ...
      Wczoraj Lusia urodziła dwie kózki, to był ostatni wykot. Za kilka dni zrobię wpis i zdjęcia maluszków powstawiam. Teraz troszeczkę gośćmi się zajmuję.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  5. Samemu zawsze jest ciężko wszystko ogarnąć. Wiem o tym doskonale, bo mimo, że mój luby na miejscu jest niemal non stop (oprócz wyjść do pracy), to i tak wszystko sama ogarniać muszę: mieszkanie, działkę, zwierzaki. Niemalże, jak na wsi. Prawie. Bo zwierzaki się cisną po klatkach (dużych, największych, jakie się dało zrobić/kupić) od czasu do czasu puszczane na "swobodę" pod kontrolą, a na "pole" trzeba się turlać ponad 4km w jedną stronę. Taki substytut.
    U nas zima taka sobie. Śnieg napadał w nocy i już zdążył w większej części stopnieć. Najwięcej go w lesie, bo tam ani nie solą, ani nie odśnieżają, ani nie jeżdżą. No i jest zdecydowanie zimniej, niż w samym mieście.
    Też czekam już na wiosnę. Trzeba będzie znów kopać, siać, plewić, odgarniać ślimaki-pomrowy. Ot, zwykła robota ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatsu ja w tym roku coś wyjątkowo marnie znoszę zimę.
      Jestem strasznie ciekawa Twojego zwierzyńca, weszłam na profil, ale adresu bloga nie znalazłam.
      Może dać jakieś namiary, ładnie proszę ;)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. miało być "możesz dać namiary" w sensie adres bloga. literka mi się zagubiła

      Usuń
  6. Pięknie. Ale nie zazdroszczę. Wiem na co się te cuda natury przekładają w praktyce 0 codzienne przekopywanie sobie ścieżki z domu do kozów itd. Dawno tu nie zaglądałam, bo długo nic, więc myślałam już, że zaniechałaś. Magda, mi się tak strasznie podoba Twoja kuchnia, że prawie jestem chora na taką. W ogóle mi się ta Twoja chałupa podoba, ślicznie masz, podziwiam, bo to nie samo się tak zrobiło. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech Lady ja to się chyba starzeję ostatnio. Kręgosłup mi nawala i żeby mi się chciało tak mocno jak 5 lat temu to nie powiem. Ale wózeczek ciągnąć trzeba bo innego pomysłu na razie nie mam.
      A kuchnia, fakt może pieniędzy to ona wiele nie kosztowała, ale namordowaliśmy się strasznie. I tak nie dokończona, ech... może kiedyś będzie.
      Wyrwij się ze swojego kerciku i przyjedź w odwiedziny, chociaż na dwa dni. Posiedzimy sobie w tej kuchni, wypijemy grzańca, albo kawkę, albo ostatni preferuję herbatkę z rumem. Zapraszam serdecznie.
      No a kuchnia jak wszystko nie skończona.

      Usuń
  7. jak tu pieknie biało. zimowo..ja " miastowa moge tylko popodglądać...zazdroszczę i zie zazdroszcze jednocześnie bo zdaję sobie sprawę jaki to trud, jaka praca...ale z tego co piszesz nie złąujesz ,z ewyjechałaś z miasta. Pzodrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  8. I certainly agree to some points that you have discussed on this post. I appreciate that you have shared some reliable tips on this review.

    OdpowiedzUsuń